Nie jest oczywiście możliwe zebranie w jednym miejscu wszystkich — jakże przecież licznych — kuriozalnych komentarzy dot. tzw. obchodów Rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Wybrałem i przedstawiłem, te które wydały mi się najbardziej bliskie moim przemyśleniom. Uczyniłem to między innymi dlatego, że nie mam czasu (choć chęć mam doprawdy wielką) komentować tysięcy wyplutych w przestrzeń medialną bzdur, które składają się (przede wszystkim choć nie tylko) na obleśny seans nienawiści wobec niemieckich działaczy antyfaszystowskich. Manipulacje, kłamstwa, oszczerstwa i obelgi — oto instrumentarium do jakiego zechcieli odwołać się polscy dziennikarze podsumowując ich wizytę w Warszawie. Gdy poziom absurdu osiąga wykracza poza skalę, którą mój aparat poznawczy jest w stanie kontrolować, muszę odwołać się do wypowiedzi, z którymi się zgadzam i które pozwlają dostrzec prawdziwą istotę zjawisko, które — jak się okazuje tylko chwilowo — osiągnęło rozmiary nieogarnialnego antyintelektualnego monstrum.
Marek Siwiec, w jednej ze swoich wczorajszych wypowiedzi radiowych, stwierdził, iż PiS powinien się cieszyć z tego co określa jako najazd niemieckich bojówek na Warszawę ponieważ, była to zapewne najkrótsza okupacja niemiecka w historii polski, a wróg został szybko odparty. PiS powinien więc świętować gigantyczny sukces swoistego antyblickrigu… Nieprawdaż?
Ta wypowiedź tchnęła w moją jaźń trochę prawdy, która — jak wiadomo powszechnie — wyzwoli, mnie, Ciebie, nas… A potem zobaczyłem na jednej z fotografii wielki transparent niesiony przez antyfaszystów o następującej treści: Tak, to my! Lewackie kurwy, żydokomuna, homoterroryści!. Wtedy siły fizjologiczne oraz umysłowe zaczęły szybko powracać…
Nie było tam prawicy i lewicy. Nie było anarchistów i faszystów, konserwatystów i socjaldemokratów, czy socjalistów. Nie było tam ludzi. Po jednej stronie szła Gazeta Polska, Nasz Dziennik, Trwam, Rzeczpospolita i Uważam Rze, po drugiej stała Gazeta Wyborcza, TVN24, Polityka, Przegląd i Przekrój. Wszystkich uczestników marszu i blokady (głównie blokady) sprzedano bez ich zgody, zniewolono w służbie neoliberalnych i konserwatywnych mediów.
Za: Michał Oblizajek Krótko o marszu i blokadzie
W piątek rano o godzinie 11:30 goście z Niemiec i towarzyszące im osoby z Polski, wspólnie przemieszczali się Nowym Światem w kierunku ulicy Marszałkowskiej, by dotrzeć na legalny wiec. Doniesienia z miasta mówiły już wtedy o tym, iż prawicowy terror trwa. O godz. 9 rano na placu Trzech Krzyży widziana była blisko 200-osobowa grupa “patriotów” uzbrojona w kije. Ze względów bezpieczeństwa ktokolwiek poruszał się w kierunku “Kolorowej niepodległej” powinien był to robić w większych grupach.
Tak też uczynili goście z Niemiec. Jednak bardzo szybko natknęli się na jedną z wielu krążących po centrum miasta grup skrajnie prawicowych. Zostali przez nich zaatakowani, najpierw werbalnie, chwilę potem fizycznie. W pobliżu było tylko kilku policjantów, więc byli oni zmuszeni do samoobrony. Doszło do zamieszania, w czasie którego do agresywnych nacjonalistów przyłączył się starszy pan z grupy rekonstrukcyjnej, który wykrzykując ksenofobiczne hasła (m.in: „Won szkopy!”) zaczął okładać kolbą jedną z niemieckich antyfaszystek. Po kilkunastu sekundach zainterweniowała policja i aresztowała kilku z najbardziej agresywnych nacjonalistów.
Antyfaszyści ruszyli spokojnie dalej, w kierunku ronda De Gaulle’a, zostali jednak zatrzymani przez duży oddział policji, którego dowódca najwyraźniej nie znał przyczyny zajścia sprzed 2 minut i widząc duża grupę ludzi kazał ich zaatakować. Zdziwieni takim zachowaniem i agresją policji aktywiści zepchnięci zostali do najbliższego lokalu, którym był Nowy Wspaniały Świat. Tam przebywali przez następne godziny, gdyż policja szczelnie otoczyła lokal. Następnie zostali przewiezieni na komendę, na której pozostali do końca dnia. W momencie, w którym piszemy to oświadczenie, większość z nich już wypuszczono bez jakichkolwiek zarzutów.
Za: Rekonstruktorzy przeproście antifę
Od 3 dni część lewicy, na czele z “Krytyką Polityczną” przejęła język prawicy i mówi prawie wyłącznie o dniu niepodległości. Coraz więcej słychać głosów na rzecz prawdziwego, dobrego, lewicowego patriotyzmu przeciwko temu złemu, prawicowemu. Towarzysze i towarzyszki nie idźmy tą drogą! Patriotyczne hucpy i narodowe uniesienia nie powinny być drogą lewicy. Walczmy o prawa pracownicze, o mniej wykluczenia społecznego, mniej dyskryminacji, więcej egalitaryzmu. Nie mam ochoty bić się ze skrajną prawicą o to, kto bardziej kocha Polskę.
***
Dzisiaj świętujemy koniec I wojny światowej. Przerwano barbarzyńskie mordowanie się dokonywane w imię tak miałkiego powodu jak narodowa duma. Zamiast nauczyć się, do czego prowadzi myślenie w kategoriach narodu, prawie wszyscy demonstrują przywiązanie do niepodległości jako najwyższej wartości. Dla kogo to była niepodległość? Kto był członkiem “kolorowego” narodu, który pojawił się w 1918 roku? Żydzi, którzy siedzieli w gettach ławkowych? Komuniści, których zamknięto w berezie kartuskiej? Setki tysięcy analfabetów i biedoty wiejskiej? Dajmy sobie spokój z dumnym narodem. Ta retoryka służy temu, aby inteligencja robiła sobie dobrze. Będziemy mieć powody do dumy, jak zniesiemy ubóstwo, wykluczenie społeczne, dyskryminację. A tym mało interesują się tak Panowie z Młodzieży Wszechpolskiej, jak i elity z “Gazety Wyborczej”.
Piotr Szumlewicz (FB)
Niepokoją chuligani i faszystoidzi (czasem to jedno i to samo), niepokoi wsparcie dla nich wśród ludzi piszących, ale równie niepokojący jest hołd składany symetrii przez szacowne postaci w eleganckich garniturach i pseudomądrości ludzi „rozsądnych“ rodem z imienin u cioci. Dodajmy, że mowa tu także o ludziach, którzy pewnie nie przepadają za słowem „prawica“, a w każdym razie nie całkiem lub wcale nie identyfikują się z tym kierunkiem myślenia. Przypomnijmy naczelne przykazanie religii symetrii: obiektywna prawda leży między pałą białego policjanta i plecami bitego Afroamerykanina, który protestuje przeciwko rasizmowi. W tej logice ten ostatni też był odpowiedzialny za zadymę; gdyby nie przeszkadzał panoszyć się Ku Klux Klanowi, to byłby spokój, nikt by nie poczuł się urażony „radykalizmem“, prawda? Faszystoidzi w Polsce z pewnością czują, że w części establishmentu nie ma stanowczego „nie“ dla ich wrogości wobec „lewaków“, „zboczeńców“, „Żydów“ i imigrantów. Brak owego „nie“ buduje ich pewność siebie, zachęca do rozróby.
Ale stało się coś jeszcze gorszego: pojawiły się banialuki o „militarystycznej lewicy“ [...], które nadają faszystoidom prawomocność, a ich niebezpiecznym dla nas wszystkich uprzedzeniom – polityczną legitymację. Następnym razem wyjdą na ulice pod hasłem walki z „militarystyczna lewicą“ – któż by im nie przyklasnął? Eleganckie garnitury na pewno. „Ludzie rozsądni“ – jak najbardziej. Już dzisiaj w jednym z mediów głównego nurtu – bynajmniej nie definiującym się jako prawicowe – główną odpowiedzialnością za zadymę obarczono “środowiska lewicowe i sprzyjające im media“.
[...] Symetryczna mentalność jest w stanie przyswoić dowolny nonsens, który owocuje etyczną ślepotą. Dlatego w królestwie symetrii faszystoidzi mogą czuć się komfortowo i bezpiecznie. Jeszcze nam pokażą.
Za: Artur Domosławski, Faszystoidzi w królestwie symetrii
W całym tym szumie przebija się także hasło – Niemcy biją Polaków. Nie da się już ukryć że nawet nasze “liberalne” media, to jest po prostu konserwatywna prawica, która ujawnia tym samym swoje fobie antyniemieckie i sprzedaje je publiczności. “Zatrzymano x zadymiarzy z czego połowa to Niemcy”. Daje to niesamowite narzędzie propagandowe w ręce prawicy i podglebie do kolejnej nacjonalistycznej teorii spiskowej – Niemcy przyjechali wywoływać burdy między Polakami. Ta histeria antyniemiecka nakręcana była już wcześniej. Generowały ją prawicowe media i prawicowi dziennikarze tacy jak Pospieszalski, który nakręcił histeryczny reportaż o niemieckiej antifie. Nie ma się co dziwić, że nastawiona odpowiednio tymi wiadomościami policja zatrzymała wszystkich Niemców na jakich udało im się trafić i to grubo przed rozpoczęciem zamieszek. Większość Niemców nie brała udziału w jakichkolwiek starciach. Nawet z filmiku lansowanego przez prawicę ze zdarzenia na Nowym Świecie nie widać, żeby w starciu na tej ulicy brało udział 96 osób. Z relacji korespondentki CIA wynikało, że doszło do krótkiego spięcia, a policja wykorzystała pretekst, żeby zatrzymać wszystkich młodych ludzi, którzy stali w okolicy. Szczególnie polowali na Niemców. W efekcie Niemcy siedzieli już na Wilczej, gdy nacjonaliści zaczęli dymić na placu Konstytucji, więc nie byli w stanie nikogo prowokować.Są natomiast wykorzystywani przez media jako kozły ofiarne. I to za pomocą wręcz języka szowinistycznego. Polacy jeżdżą do Drezna blokować tamtejszych faszystów i nikt tam nie wywołuje histerii szowinistycznej pod hasłem “Polacy jadą bić Niemców”. Wydrukowanie takich słów poza gazetkami skrajnej prawicy wywołałoby niesamowity skandal.
[...] Pytanie więc nie jak zbudować silniejsze bojówki, ale jak sprawić, żeby zwyczajni ludzie, zwykli pracownicy, poczuli, że nacjonalizm to zagrożenie, a nie rozwiązanie, że nacjonalizm to produkt władzy, żeby odwrócić uwagę od prawdziwej przyczyny ich problemów – czyli systemu kapitalistycznego i takiego a nie innego systemu politycznego.
Tego nie zrobi się z Gazetą Wyborczą, ani z Karolakiem czy Szycem – zadowoleni i zamożni ludzie bardzo rzadko czują masowo aż taką determinację, żeby narażać się na ataki faszystowskich bojówek. Nie rozwinie się silnego ruchu antyfaszystowskiego “walcząc o zmianę dyskursu” na uniwersytetach. To można zrobić tylko i wyłącznie ciężko pracując z ludźmi atakowanymi przez ten system, towarzyszyć im i pomagać im w ich problemach. Pokazywać na czym polega solidarność międzynarodowa, odcinając ich tym samym od wpływów prawicy. W tym kontekście dziwi mimo formalnego poparcia OPZZ, największej po Solidarności centrali związkowej w kraju, brak faktycznej mobilizacji swoich członków. Samo OPZZ powinno przynajmniej tysiąc członków wystawić na blokadzie.
Za: Lewica Wolnościowa, Krajobraz po 11 listopada
Debata o 11 listopada rozstrzygnięta. Nie było żadnych faszystów, tylko lewacy i zwykli chuligani. Pamiętacie? Tak samo było pod Stalingradem… Żadnych faszystów, wyłącznie lewacy i chuligani!
***
Jesteśmy krajem debili: drugie już pokolenie Niemców, które aktywnie walczy z neonazizmem u siebie o mało nie dostało wpierdolu w centrum stolicy Polski. Za to, że są wnukami hitlerowców. I za lewactwo. W imię Dmowskiego, o którym nie słyszeli i przez kibiców klubu, który powołany został decyzją byłego szefa komórek zbrojnych lewicowej partii Jóżefa Piłsudskiego. i przez polskich wielbicieli hitleryzmu z Hitlerem w nazwie, jakichś popaprańców z UPA itd. Na wniosek Ziemkiewicza, który na codzień pisał przez lata, że ci, co przyszli na demo z mediów – dresiarze, kibice – to hołota, na którą żal złotówki podatku, ale nie żal więzień.
***
Pozdrawiam czerwonych bojówkarzy. Niepodległość Polski wywalczyli ludzie, którzy zaczęli walkę w czerwonej bojówce, nazywała sie Organizacja Bojowa Polskiej Partii Socjalistycznej,
Andrzej Smosarski (FB)
Mówienie o wspólnej odpowiedzialności lewicy i prawicy za zamieszki to tak jakby omawiając Kampanię Wrześniową mówić o wspólnej odpowiedzialności Polski i Nazistów za wojnę. Wśród dziennikarzy obserwuję ostatnio idiotyczną tendencję do twierdzenia, że prawda zawsze leży pośrodku. Niech więc np. TVN stwierdzi, że wprawdzie ich wóz transmisynjy został spalony, ale dziennikarze też ponoszą winę, bo “prawda jak zwykle leży pośrodku”.
Piotr Ciszewskii (FB)
W TVP info pokazują typa z ONR który z oburzeniem przyrównuje przyjazd niemieckiej antify do agresji hitlerowskich Niemiec w 1939. Obok kolega w koszulce Combat 18 z równym oburzeniem potakuje zacięcie. Następnie autorytety w studiu zadają sobie pytanie kto był wczoraj faszystą. Kurwa paranoja jakaś……
Maciej Stańczykowskii (FB)
#1 by Qlig on 15/11/2011 - 22:01
A ja w przyszłym roku chciałbym ujrzeć lewicową, czerwoną demonstrację z okazji rocznicy odzyskania niepodległości, którą – jak udowodnił m.in. Limanowski – wywalczyli polscy socjaliści i rewolucjoniści. I dołożę wszelkich starań, by do takowej demonstracji doszło.
Lewica dla niepodległości – niepodległość dla ludu!