Archive for category Niebanalne wrażenia estetyczne (audio)

Protected: “Those who wish to follow me I welcome with my hands…”

This post is password protected. To view it please enter your password below:


, , , , ,

1 Comment

Double piano rocks!

, , , , ,

No Comments

Oh, if it wasn’t for lies you’d be true…

I knew from the first night I met you
Something just wasn’t quite right
Loving like an innocent stranger
But something was just out of sight

Amazingly touching, deeply emotional blues that came right in time… Thanks to having received this CD I can openly say this is gotta’ be my best x-mas in years… It passed almost unnoticed, we had no christmas tree, I fixed all the presents in less than 30 minutes and everybody is very happy :] And — for once in my life — I did get presents I enjoy. Good to see people around me noticing I’m tired of receiving Avon cosmetics… Good to see people growing up and using meaningless celebrations for trying to contribute to your emotional and intellectual development. Especially seeing this process emerging in the heads of people coming from fundamentalist background. Say, there actually is some future for humanity…

, , , ,

No Comments

Respect to the master, respect to the masterpiece…

Respect the masterpiece. It is true reverence to man. There is no quality so great, none so much needed now.

Frank Lloyd Wright


No Comments

“Your starter for” … ?

Gdy EJ komponował jeden ze swoich słabszych utworów niewokalnych, który brzmi jak dżingiel do jakiegoś amerykańskiego serialu dziecięcego (nie, że jakoś nie da się słuchać, ale tego gościa stać wtedy było naprawdę na więcej), nie zdawał sobie zapewne sprawy, iż może on posłużyć do tak nędznych celów jak ten, który właśnie ujawniam…

Jestem specjalistą od zaczynania. Większość rzeczy zaczynam po kilka razy (w związku z tym też kilka razy kończę… Chyba… A może nie…?). W tym roku zacząłem po raz kolejny wydawać pismo, zacząłem znów rozdysponowywać prace redakcyjne, zacząłem znów załatwiać na to forsę, zacząłem znów zarabiać więcej niż pod koniec ubiegłego roku, zacząłęm… No, z innej beczki też się znajdzie: zacząłem znowu tyć, zacząłem znowu pielęgnować swoje uzależnienie od słodyczy… Albo tak: zacząłem znowu myśleć o magisterce, a nawet o doktoracie… Eh, nie chce mi się nawet wymieniać… To znaczy chce mi się, bo lubię się chwalić, nawet tym co zaczynam… Ale nie mam siły.

No i zaczynam też powracać do bloga. Nie wiem, który to już raz w tym roku. Niestety, pomimo, iż skłonności do wielokrotnego zaczynania mam wielkie, to i tak dalece zbyt małe by kwalifikowały mnie do jakiegokolwiek rekordu… Tak więc, nic wyróżniające mnie szczególnie czy nieszczególnie.

***

Dzisiaj, wędrując po drugie już zakupy, doznawałem zjawisk, które zazwyczaj pojawiają się u mnie w kwietniu, czasem na początku maja, czasem pod koniec marca. To samo sensoryczne odczucie czasem wywołuje we mnie żal i smutek, a czasem radość i optymizm. Nie wiem od czego to zależy. Ale zawsze wywołują jakieś nieosobliwe, proste jak wał, wspomnienia scenek rodzajowych i każą zmuszają mnie jakby do przydawania im jakiejś racjonalnie im chyba nienależnej wartości… Wtedy mam ochotę się najebać. Gdy już ta chęć przychodzi to owe doznania najczęściej mijają, bo wtedy koncypuję kiedy moment realizacji tej chęci nastąpi. W tym roku napierdolę się na XXX-leciu Jarocina. Wiedziałem to już wcześniej, dziś sobie ten plan po prostu powtórzyłem w głowie. Z tą — jakże ambitną perspektywą — rozstaję się znowu z dziubre.com.

A na koniec nieco głębsze wyjaśnienie braku aktywności na dziubre.com. “To przekleństwo tu pasuje” jak mawiał klasyk… I to też, ale warto dodać jeszcze zwrotkę z wersem “there’s no time”.

K. Rogers — Lay It Down

***

Kurwa, okazuje się, że będę jutro wieczorem (jak dam radę) zaczynał konfigurować audioplejera…

Dobfanodz.

1 Comment

Lepiej od Mistrza?

Odnalazłem klip utrzymany w moim klimatach i wizualnych, i audialnych. Prezentuję go Wam na dobranoc…



No Comments

MistrzKawałek

A quality that never goes out of style…


2 Comments