Archive for category Niebanalne wrażenia estetyczne (audio)
W sprawie ględzenia jeszcze…
Posted by admin in Niebanalne wrażenia estetyczne (audio), Rough stages (reach out to me) on 06/06/2009
Ja jeszcze raz nawiązuję do ględzenia i biadolenia. Na tę okoliczność – jak i na wiele innych wypływających z życia samego – popełnił utwór absolutnie doskonały Młynarczyk. Traktuje on o polskiej rzeczywistości świadomościowej większości obywateli III, IV i Najjaśniejszej RP – jej esencją jest ciągły wysiłek celem wprowadzenia się w stan frustracyjny objawiający się bezmyślnym narzekactwem.
Życzę udanego słuchania… Tylko proszę się skupić, a nie nasłuchiwać przy myciu naczyń czy coś podobnego…
[audio:http://dziubre.com/wp-content/uploads/2009/06/07-ballada-o-zaslugiwaniu.mp3]
No, to… TaKże tego…
P.S. Cholera, ktoś wie co grozi za publikowanie takich rzeczy? Chyba do ZAIKS-u napiszę…
Siudi-du-di-duu… Tup, tup, tup, tup, tup!
Posted by admin in In the fringes, on the outskirts..., Mediolan (MAS/МАС), Niebanalne wrażenia estetyczne (audio), Rough stages (reach out to me) on 06/06/2009
Witam Państwa…
Stało się tak jak się stało, że nie dźwignąłem tematu regularnej aktualizacji bloga, tak jak to sobie byłem założyłem zanim jeszcze zdarzyły się te wszystkie rzeczy, o których pewnie nie napiszę czego żałowałem w trakcie gdy się działy i żałuję nadal. Przy tej okazji mogę jedynie wspomnieć, że rozmawiałem o żałowaniu jako takim z kimś i ta ktoś potwierdziła słuszność mojej na ten temat opinii.
Otóż Szanowni Państwo, żałowania nie należy mylić z biadoleniem. Biadolenie to charakterystyczna przywara znakomitej większości Polek i Polaków, polega głównie na rozpamiętywaniu negatywnych zjawisk, najelepiej takich o niewielkim znaczeniu, które wskutek właśnie procedury biadolenia nabierają ciężaru gatunkowego filozoficznych paradygmatów, wokół których to wiele osób okręca swoje codzienne życie. Żałowanie zaś to dojrzała refleksja polegająca na uświadomieniu sobie straconych zasobów: czasu, energii, emocji itp., ew. ich bezmyślnym ulokowaniu. Żałowanie – w odróżnieniu od biadolenia – zakłada (choćby częściowo) rozsądne materialistyczne wnioskowanie (bo tylko z takiego żałowanie może wynikać – z innego wynikać może co najwyżej biadolenie, a w najgorszych przypadkach ględzenie), a to z kolei zakłada, iż żałująca/y nauczył(a) sie czegoś w wyniku doświadczenia, którego żałuje. Ględzący i biadolący mają najwyżej szansę na wyśmienity deser u pewnego polskiego czetnika. Jada on często lody… Nazywają się frustraciatella.
No i tym sposobem – wspominając rzeczy, których przedstawić nie idzie – jedną z takowych przedstawiłem…
Bloga nie mogłem – choć bardzo chciałem – regularnie aktualizować. Oto lista powodów:
- przez tydzień Milan był w szpitalu, a następny tydzień to i tak był z głowy z tytułu rekonwalescencji;
- Milan coraz wcześniej wstaje, a ja i Ann, razem z nim, a jak od wpół do szóstej (a bywa i wcześniej) jesteśmy na nogach to potem nawet o 19-ej, jak on pójdzie spać, to myślimy tylko o chlapnięciu mietka, a nie o aktualizacji blogów czy profili na FaceBook.com;
- do cholery jest jednak tej roboty, a jak się człowiek napracuje jak prawdziwy pracownik to mu się często wieczorami wszystkiego odechciewa ze zmęczenia, co z kolei prowokuje lekką irytację, a to wzrost chęci na mietki;
- w domu też jest do zrobienia dużo, a każda odłożona raz robótka domowa (mniejsza czy większa) dalej odkłada się sama, co czesto powoduje, iż wieczorami się wszystkiego odechciewa, co z kolei… /patrz wyżej/;
- od czasu do czasu ma się ochotę na mietki poza domem i poza sytuacją totalnego zmęczenia, co powoduje nagromadzenie tego zmęczenia w jakimś lokalu i jak się wraca wieczorem do domu to to jeszcze jakoś bardziej osiada i się wszystkiego odechciewa… “a dalej już wiecie” :)
- zbyt wiele czasu poświęcałem na kontemplowanie twórczości Wojciecha “Młynarczyka” Młynarskiego, w sensie – zbyt wiele, by móc skutczenie aktualizować bloga, ale tego akurat nie żałuję;
- uczestniczyłem w dwóch tragicznych sporach – jeden: służbowy i krótki, acz brzemienny w nieprzyjemne konsekwencje, drugi: cywilny i długi i jeszcze bardziej brzemienny w skutki, z obu się jeszcze nie wymiksowałem i “dość mię to boly”…
Nie wiem co jeszcze… Sam już dobrze nie pamiętam, ale nawet tego jest dość.
Zobaczymy jak będzie dalej… Może się uda – zależy mi na tym, choć nie wiem dlaczego…
A teraz możecie się skuszyć…
Father Tadee Xiędzee
Posted by admin in Niebanalne wrażenia estetyczne (audio), Polit-biuro on 29/03/2009
Kusza, nie wiem kto to dźwiga, ale ja nie… Oni to napisali na poważnie…
[audio:http://dziubre.com/wp-content/uploads/2009/03/m6339857.mp3]
testowe dodawanie dziubre czetnickiego… lecam!
Cżadż der…
fuk… Nic nie wychodzi jak trzeba no kurde…
[audio:http://dziubre.com/wp-content/uploads/2008/12/himna_krajini.mp3]
Bęg… Bęg… Bęg…
Jezu, namęczyłem się z tym, ale się udało…
W końcu… B. dobrze.
Jeszcze muszę różowy bekrałnd obczaić…
Rower,…,
Tomatos…
Posted by admin in In the fringes, on the outskirts..., Niebanalne wrażenia estetyczne (audio) on 04/12/2008
Eh, sorry, nie mogę się powstrzymać – to jest po prostu wspaniałe :)
Ta piosenka została napisana 50 lat temu (albo więcej) i jest tak samo dobra jak wówczas albo nawet lepsza… Kto tego nie rozumie niech sobie pojedzie w torbę!
Ciekawa muza
Posted by admin in Niebanalne wrażenia estetyczne (audio) on 04/12/2008
Słucham w tej chwili zespołu, który WF z upodobaniem godnym lepszej sprawy nazywa Akurac :)
No tu macie dwa całkiem dobre numery tych gości. Raz z dawien dawna – drugi od góry – jak jeszcze z Kłaptosiem co im piał grali, ale potem jemu chyba szajba jaka odfuckdoliła… W każdym razie wywalili go. Pewnie jak ten pacan ze Szczęśliwego Ogrodu… A zresztą. Fajne kawałki. Rowero.
Zgorzała Village
Posted by admin in Dziubre & Olosz Sp. z o.o., Niebanalne wrażenia estetyczne (audio), Z pamiętnika mistycznych protagonistów Mieczysława Boguty on 08/06/2008
We’re expecting on-stage performances really soon!
boomp3.com
Wyświetl większą mapę
The history of this brilliant masterpiece is long and will probably never be forgotten. Expect publications discussing it soon.
Don’t wait passivly – use the time to get familiar with new notions like Jack Wolfskin & The Dancing Backpacks or depoter or Mietek Boguta… There will be more to come!
And here are the lyrics… (Your curiosity is much appreciated)
There’s a village in Poland called Zgorzała,
That’s a place that we all know so well,
It was there we were drinking with Mietek
and so many of our brave comrades fell;We are proud of the Drinkers’ Batalion
and the fight for the Bag that we’ve made,
Where drank like true sons of the People,
As a part of Depoters’ Brigade;Now we’re leavin this valley of drinkers
and its memories we’ll never forget,
So before we will get in our buses,
Let us drink to our glorious bag.
Reasonable question what is Zgorzała Village can be answered here. Other reasonable, but a lot more difficult questions will be answered later. If you have any – ask here.
Chlap… Chlap… Chlap…