Protected: Lekcja, którą polscy rodzice mogli by zechcieć sobie przyswoić… (Ale na ogół nie chcą…)
Posted by dZiUbrE in "Tu jest Polska!", Rough stages (reach out to me) on 11/10/2011
Jak “myśli” lewica niepokalana…
Posted by dZiUbrE in "Tu jest Polska!", Polit-biuro on 08/10/2011
A wszystko zaczęło się od anonsu informującego, iż będę głosował na Oblizajka… :]
- Andrzej Smosarski Przeciwnik neoliberalizmu który startuje z list partii odpowiedzialnej za udział Polski w mordowaniu Afgańczyków i Irakijczyków, największe uderzenie w kodeks pracy oraz uwolnienie czynszów i eksmisje na bruk. Błazen!22 hours ago · · 2 people
- Weronika Szydłowska Andrzej, wróć do kościoła, ksiądz Cię jeszcze za lewacką przeszłość nie rozgrzeszył…21 hours ago ·
- Andrzej Smosarski Bądź łaskawa się odpieprzyć ode mnie, dobrze?21 hours ago ·
Z dziejów NTŚ (Naszego Trzeciego Świata)… 17,5
Posted by dZiUbrE in Bez kategorii on 07/10/2011
W typowy dla krajów kolonialnych i postkolonialnych skończył ludowy trybun Andrzej Lepper. Znaleziono go martwego, zwisającego z sufitu w warszawskim biurze Samoobrony. Gazeta Wyborcza nie odpuszcza przeciwnikom Balcerowicza nawet po śmierci. Nowy letimotiv — żal mi życia Andrzeja Leppera. Ideologicznie opozycyjna Gazeta Polska nie zajęła konkretnego stanowiska w kwestii jakości jego życia za to kombinuje nad poszukiwaniem dowodów poświadczających, iż tragiczna śmierć Leppera to wynik knowań Putina, KGB, post-SB/UB i wszyskich tych, którzy zorganizowali katastrofę smoleńską. Pewnym odruchem przyzwoitości byłaby próba analizy fenomenu Samoobrony i jej przywódcy z perspektywy kilku lat od powstania tego fenomenu, ale na takie zdrowe odruchy skolonizowanych pogardą wobec społeczeństwa umysłów przedstawicieli polskiego pismactwa liczyć niestety nie możemy. Wypada pogratulować red. Agnieszcze Wołk-Łaniewskiej za znakomity materiał wspomnieniowy (tygodnik NIE); krytyczny, uczciwy i subtelny, choć osobisty.
***
Jak przystało na kraj Trzeciego Świata nasi policjanci zajmują się głównie imprezowaniem z gangsterami, ochroną ich schadzek, zabezpieczaniem ich interesów itd. Panowie gangsterzy powinni być wynoszeni pod niebiosa przez polskie media gdyż stanowią doprawdy niezawodny wzór — są przedsiębiorczy i doskonale radzą sobie z urzęnikami i funkcjonariuszami państwowymi, którzy nie tylko nie przeszkadzają im w interesach, lecz aktywnie pomagają (wszak chcieć znaczy móc — nieprawdaż?). Pewnym problem natury formalnej jest brak właściwego oznaczenia PKD dla importu heroiny z Wenezueli, ale jak widać nie musi to być kłopot zasadniczy paraliżujący działalność przodowników przedsiębiorczości z Legnicy (z tego miasta pochodzi rzeczony przykład). Niestety jakiś policjant (zapewne etatysta-socjalista) podkablował kolegów i teraz — zgodnie z trzecioświatowymi tradycjami — ex-wspólnicy grożą mu śmiercią. Read the rest of this entry »
Było… Minęło… 17 (Hej, dzieci, jeśli chcecie, zobaczyć Trzeci Świat…)
Posted by dZiUbrE in "Tu jest Polska!", Polit-biuro on 05/09/2011
Warszawa wyda 175 tys. zł. Na nagrody dla prezesów trzech miejskich spółek – Metra Warszawskiego, Pałacu Kultury i Nauki oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent stolicy, zadbała jednak nie tylko o urzędników, lecz również o obywateli. Wyrazem jej troski jest drastyczna podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej, opłat za dostarczanie wody oraz odprowadzanie ścieków i brak miejsc w przedszkolach oraz szkołach. Na warszawskiej Białołęce na ten przykład uczniowie pobierają naukę na dwie zmiany – brakuje bowiem, bagatela, czterech tysięcy miejsc. III Rzeczpospolita, IV Rzeczpospolita, V Rzeczpospolita (zwana Najjaśniejszą), Trzeci Świat… Oto i tajemnica naszej historycznej ścieżki i towarzyszącej jej numeracji. Read the rest of this entry »
Generosity of modern capitalism knows no boundries…
Posted by dZiUbrE in "Tu jest Polska!", In the fringes, on the outskirts..., Polit-biuro on 09/08/2011
Hity sezonu ogórkowego
Posted by dZiUbrE in "Tu jest Polska!", Polit-biuro on 08/08/2011
Polscy dziennikarze przeklinają chyba tegoroczny sezon ogórkowy. Gdy na początku lata pozwolili sobie na widoczne intelektualne rozprężenie rzeczywistość łupnęła tych, którzy nie zdążyli przed nią uciec na urlop, szpadlem w potylicę. Najpierw pewien Norweg o poglądach w Polsce standardowych, a u niego określanych jako prawicowa ekstrema, urządził zbrojny rajd po obozie socjaldemokratycznej młodzieżówki zabijając blisko 80 osób, potem znaleziono martwego Andrzeja Leppera, a teraz jeszcze USA doznało uszczerbku na imperialnym prestiżu ze względu na obniżenie ratingu ekonomicznego.
Niestety, żadne z tych zjawisk nie wytrąciło naczelnych komentatorów z wakacyjnego otępienia. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej — czego można się spodziewać po takich tuzach żurnalizmu, czy raczej tuzkach (zbieżność fonetyczna wydaje się przypadkowa, ale jakże trafna definicyjnie…) jak Dominika Wielowiejska czy Agata Nowakowska?
Wybornym dziełem tego sezonu jest przenikliwa analiza o wymownym tytule “Działaczem być. Państwo w państwie, czyli klawe życie związkowców”. Osobiście radzę nie zawracać sobie głowy lekturą tego tekstu. Jest to słabiutka reprodukcja oklepanych już i zużytych antyzwiązkowych dykteryjek. “GW” zorganizowała po prostu coś na kształt rekolekcji i opublikowała materiał przypomnieniowo-dyscyplinujący. Tak na wypadek — gdyby ktoś zapomniał co wypada dziś myśleć i mówić o związkach zawodowych. Optymistyczne wydaje się w tej sytuacji jedynie to, że polskie pismactwo wyczerpało już arsenał “argumentów”, których każdy przypadkowy układ daje stosunkowo spójną propagandową jednostkę. Jeżeli zdecyduje się kontynuować ten kierunek trzeba będzie się trochę napocić. Raczej niełatwo będzie bowiem zrzucić np. na Ryszarda Zbrzyznego odpowiedzialność za zamachy w Norwegii czy kondycję amerykańskiej gospodarki… Chociaż… Pożyjemy — zobaczymy.
Bojan Stanisławski
Widmo breivikizmu krąży nad Polską
Posted by dZiUbrE in "Tu jest Polska!", Polit-biuro on 29/07/2011
Breivik wcale nie stał się kłopotliwą postacią dla polskiego pismactwa jak argumentują co bardziej światli jego przedstawiciele. Jak bowiem zakłopotania doświadczyć może ktoś komu zupełnie obce są jakiekolwiek, choćby minimalne, standardy przyzwoitości? W jaki sposób poczucie zażenowania wywołane niefortunną wypowiedzią miałoby ogarnąć kogoś kto uznaje się za dysponenta opinii, którą wszyscy mają obowiązek klepać niczym różaniec jeżeli chcą uchodzić za światłych, eleganckich i nienawidzących PiS? Oczywiście, nie ma takiej możliwości. Węglarczyk, na ten przykład, jest jak Balcerowicz — może pisać lub mówić kompletne bzdury i wiadomo, że nikt go z tego nie rozliczy, bo i któż poza myślącymi obywatelami miałby w tym jakikolwiek interes? Ewentualne “wpadki” media przerabiają — w zależności od profilu — na śmiesznawą ornamentykę poważnej osobowości lub na krótkotrwały komercyjny lament (jak z “bulu” u Komorowskiego).
Przypomnijmy, że red. Węglarczyk, nie myśląc wiele (wnioskując z kształtu większości jego publikacji nie jest to chyba okoliczność niestandardowa), zaraz po tym jak wieść o zamachach w Norwegii wdarła się do Polski, natychmiast pospieszył wyłożyć światłym, eleganckim i nienawidzącym PiS (a także pretendującym do miana takowych) — partyjną linię w tej właśnie kwestii. Mierny intelekt propagandowego aparatczyka, zamiast zdobyć się na choć odrobinę kreatywności i autentycznego “własnego zdania”, znów jął przetwarzać oklepane dykteryjki zasłyszane na prawicowych salonach w Europie i USA. I tak red. Węglarczyk wyjaśnił, że autorami zamachu są naturalnie radykałowie islamscy, których Nowergia, ku swej szkodzie ma się rozumieć, toleruje zamiast zwalczać jak to robią wzorowi komisarze z USA. Read the rest of this entry »
